Sprawa jest zdecydowanie prosta: klawiatura umożliwia tworzenie dźwięku w zamian za określony, zresztą wcale nie przesadnie wielki czysto fizyczny wysiłek - trzeba umieć "ruszać palcami". Koszt wydobycia pojedyńczego dźwięku wg standardów Steinway'a (dźwięku o bazowej średniej głośności) to praca związana z dociśnięciem klawisza/klawiszów do dna klawiatury, czyli nacisk ok. 50 gramów (5 dkg) na każdy klawisz.
Dużo to, czy mało?
Wszystko zależy, skąd będzie pochodzić siła, jaką zdecydujemy się użyć do wytworzenia dźwięku? Istnieją tylko dwa możliwe jej źródła: muskulatura ręki - albo tak czy inaczej sterowany ciężar ręki.
W pierwszym przypadku obok wydatku siły związanej z utrzymywaniem rąk w powietrzu, grający musi wydatkować ogromne ilości siły do nagniatania klawiszów. Jak wielkie to ilości?
W np Etiudzie op. 25 nr 11 a moll F, Chopina pianista musi nacisnąć ok 600 klawiszów na minutę, Etiuda trwa ok 3' 40" - daje to dla prawej ręki około 100 kg w ciągu 3,5 minuty; w etiudach z dużym udziałem podwójnych dźwięków czy akordów liczba ta zwiększy się znacząco.
A przecież takie utwory z powodzeniem bywają grywane niekiedy nawet przez niemal dzieci - bez żadnych negatywnych konsekwencji dla rąk.
Bodaj minimalne (zawsze jest to udział częściowy...), racjonalne korzystanie z potężnego rezerwuaru siły - czyli CIĘŻARU RĘKI (w tym, także ciężaru samych palców...!!!) drastycznie zmiejsza udział bezpośredniej siły mięśni w grze do nie tylko zupełnie nie męczących, ale wręcz silnie przyjemnych rozmiarów.
Zapamiętajmy: istnieją (poza siłą własnej twórczej indywidualności muzyków grających na fortepianie) dwa niezwykle potężne źródła Wielkiej Pomocy - to Grawitacja (dla mechanicznych elementów techniki gry) oraz Żywa Wizja Czasu (dla wszystkiego, co nadaje artystyczną wartość interpretacji muzycznej).
O szczegółach będziemy tu jeszcze bardzo często i wiele mówić.
Do miłego zobaczenia! Wasz - S.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz