Ten tekst - sądzę ... - powinien wiele pomóc licznym Młodym Pianistkom i Pianistom zmagającym się tak z problemami tzw. techniki instrumentalnej, jak z wieloma innymi - pokrewnymi...
Zdolni uczący się potrzebują zdolnych nauczycieli. I na odwrót - zdolni pedagodzy potrzebują zdolnych uczniów. W ogóle, zdolni ludzie powinni szukać wokół siebie innych zdolnych ludzi i na swój sposób "zdobywać ich", bo w otoczeniu niezdolnych sami nie mogą się rozwijać, a w każdym razie ich doskonalenie zamiast być fascynującą GRĄ, pełną intelektualnych i emocjonalnych atrakcji, z konieczności staje się - im mniej utalentowane obie strony - tym bardziej sformalizowanym teatrem pozorów: jedni, w gruncie rzeczy nie mając nic wartościowego do powiedzenia, muszą udawać, że uczą - a drudzy, sami nie wiedząc po co to robią, muszą udawać, że korzystają z dawanych im uwag.
Zdolni uczący się potrzebują zdolnych nauczycieli. I na odwrót - zdolni pedagodzy potrzebują zdolnych uczniów. W ogóle, zdolni ludzie powinni szukać wokół siebie innych zdolnych ludzi i na swój sposób "zdobywać ich", bo w otoczeniu niezdolnych sami nie mogą się rozwijać, a w każdym razie ich doskonalenie zamiast być fascynującą GRĄ, pełną intelektualnych i emocjonalnych atrakcji, z konieczności staje się - im mniej utalentowane obie strony - tym bardziej sformalizowanym teatrem pozorów: jedni, w gruncie rzeczy nie mając nic wartościowego do powiedzenia, muszą udawać, że uczą - a drudzy, sami nie wiedząc po co to robią, muszą udawać, że korzystają z dawanych im uwag.
Muszę powiedzieć, że od pewnego czasu szczęście zaczęło mi dopisywać pod względem możliwości pracy z młodzieżą szczególnie uzdolnioną: kursy w Polsce i za granicą, kontakty ze studentami z wielu krajów nawiązywane za pośrednictwem Internetu a kontynuowane dzięki mp3, taśmom, kasetom, CD i video - to wszystko spowodowało, że teoretyczne zaplecze mojej interpretacji Metod Chopina i Neuhausa zostało praktycznie sprawdzone w pracy z międzynarodową elitą młodych pianistów.
Konsekwentnie - wszystko z czym spotykacie się na tych internetowych stronach, dotyczy rzeczywistych faktów artystycznych: jest to opisanie barwnej, żywej, ciekawej i często wesołej (niech potwierdzą byli kursanci) praktyki.
Że jednak nie posiadam talentu pisarskiego, niektóre moje teksty mogą wydawać się zbyt formalne, nawet "suche" - wybaczcie mi tę słabość i nie bierzcie jej zbyt poważnie! Spróbujcie natomiast skontaktować się ze mną, a najlepiej - wpadnicie, na początek choćby w charakterze tzw. biernych słuchaczy, na któryś z moich kursów! Przekonacie się wówczas sami, że praca nad muzyką przy fortepianie może wyglądać zupełnie inaczej, niż nawet w najlepszych snach mogliście sobie wyobrażać.
Metoda Chopina-Neuhausa (wolę ją tak właśnie nazywać) każe zwracać uwagę na elementy z reguły pomijane przez wielu pedagogów - mimo, że one właśnie decydują o zaistnieniu (lub nie) szans na prawdziwe postępy w sztuce gry na fortepianie, a szczególnie - na zdobycie prawdziwie sprawnej techniki pianistycznej.
Aktualnie chcę Was zapoznać z plonem kilkudniowej sesji, jaką na początku maja 2002 odbyliśmy z Mischą K., który wraz z Rodzicami przyjechał do nas do Finlandii w odwiedziny. Nasi Goście zamieszkali w domku nad jeziorem - wspólnie się saunowaliśmy, grillowaliśmy różne dobre rzeczy, a w międzyczasie - również - pracowaliśmy z Michałem nad jego aktualnym repertuarem korzystając z gościnnych sal naszego lokalnego College'u.
Mischa należy do grona "piekielnie" i wszechstronnie zdolnych młodych ludzi: wszystko łapie w lot, niczego nie trzeba Mu powtarzać dwa razy, pisze na komputerze szybciej niż zdążycie dyktować, a po angielsku wypowiada się ze śmiałością wychowanka Eton; słuch i wyobraźnię ma niepośledniego gatunku, palce sprytne do niemożliwości - słowem, może być zaliczony do czołówki pośród licznej grupy moich doprawdy znakomitych kursantów... Tym nie mniej i on miewał w swoim czasie jakieś problemy - jak każdy i każda z nas.
Poniżej znajdziecie trzy zestawy "problemów do załatwienia"; odkrywaliśmy i określali je wspólnie w doprawdy błyskawicznym tempie. Są one świadectwem "prawdy o Mischy K." w dniach 8, może i 9 maja 2002. Spotkaliśmy się z Nim na kolejnym kursie w lipcu (też 2002) i wówczas nawet mi do głowy nie przyszło by cokolwiek podobnego (nowe mantry) trzeba było formułować; te majowe problemy w lipcu należały już wyłącznie do Michasiowej historii. Ponieważ jednak były to sprawy niebłahe, sądzę, że dla wielu kształcących się pianistów (niekoniecznie tylko uczniów czy studentów) lektura, a zwłaszcza przemyślenie tych katalogów mogą być bardzo pożyteczne.
Aktualnie - z niegdysiejszego chłopaka wyrósł znacznego już formatu Artysta - za Jego zgodą dołączam tu link do witryny internetowej
http://www.mischakozlowski.com/
- ZAPRASZAMY!
Aktualnie - z niegdysiejszego chłopaka wyrósł znacznego już formatu Artysta - za Jego zgodą dołączam tu link do witryny internetowej
http://www.mischakozlowski.com/
- ZAPRASZAMY!
(Jakieś pytania – proszę pisać śmiało!...)
Mantry dla Wzrastającego Człowieka
Mantra pierwsza
1. Jestem dojrzały na swoją miarę.
2. Nie muszę siebie "przeskakiwać".
3. Jestem twórczy i to normalne - nie muszę się "wysilać".
4. Cały gram: pracują nie tylko ręce i pamięć.
5. Każdy dźwięk ma znaczenie jako materialny fundament budowanego obrazu.
6. Korzystam ze wszystkich możliwych bonusów (link).
7. Pracę zaczynam od znalezienia STREFY (ten sam link).
8. Nie gniotę - wyzwalam.
9. Myślenie i budowanie emocji cieszy mnie.
10. Gram dla ludzi, a nie dla nastawionych na max "detektorów błędu".
Mantra druga
1. Dźwięki dłuższe mają żyć w całym czasie ich brzmienia.
2. Ruch energii dźwięku nigdy nie zamiera.
3. Przepływ czasu odbywa się nieustannie wzdłuż linii wirtualnego horyzontu.
4. Dźwięki relatywnie krótsze aktywnie dążą w stronę dźwięków relatywnie dłuższych (uwaga na rytmy punktowane!).
5. Wirtualne - w interpretacji - określa realne w wykonaniu; nigdy odwrotnie!
6. Swoboda rąk nie może oznaczać ich bezwładu!
7. Dźwięk "martwy" - to dźwięk pozbawiony mojej INTENCJI; wystarczy uruchomić wyobraźnię by go ożywić.
8. Precyzja zależna od wysiłku fizycznego nie bywa artystycznie wartościowa.
9. Ciężar ręki daje siłę niezbędną do łatwego wydobycia dźwięku, wyobraźnia ożywia go, a palce dostarczają energii do jego przenoszenia.
10. Więcej słucham i tworzę niż obserwuję i oceniam...
Mantra trzecia
!. Nawet najkrótszy dźwięk jest częścią rozwijającej się linii.
2. Dźwięk muzyczny jest fizycznym odzwierciedleniem/ekwiwalentem wirtualnego rozwoju budowanej w wyobraźni formy utworu.
3. Muzyka zaczyna się (kompozytor, interpretator) i kończy (słuchacz) w ludzkiej wyobraźni.
4. Rozwój techniki pianistycznej w pierwszym rzędzie zależy od zdolności dostrzegania, oceny i korygowania zjawisk dziejących się w określonych STREFACH brzmienia.
5. Koncentrowanie uwagi na ruchach rąk musi nieuchronnie prowadzić do błędu.
6. Dźwięk "muzyczny", to dźwięk mający zawierać intelektualnie interesującą informację o wyraźnie określonym emocjonalnym zabarwieniu.
7. Podstawowym zadaniem TECHNICZNYM pianisty jest wydobywanie dźwięków niosących ARTYSTYCZNIE istotne INFORMACJE.
8. Legato - w gruncie rzeczy jest sprzeczne z fizyczną naturą klawiatury fortepianu, można je osiągnąć jedynie przez łączenie dźwięków WEWNĘTRZNIE, wirtualnie RUCHOMYCH.
9. Nigdy nie gram "na pamięć" - zawsze "tworzę na bazie tego co sobie kiedyś wyobraziłem i co pamiętam".
10. Ostatecznym celem interpretatora (także improwizatora) jest budowanie wewnętrznie żywej, emocjonalnie atrakcyjnej i architektonicznie pięknej FORMY.
Komentarz
Układ haseł w tych Mantrach stał się zupełnie spontanicznie, choć bynajmniej nie jest przypadkowy - to problemy pojawiające się w trakcie pracy w określonej kolejności DOMAGAŁY SIĘ słownego przedstawienia w również określonym porządku. W pewnym momencie uznaliśmy, że najlepiej będzie je po prostu zapisać. Tak powstały nasze Bruliony pianistyczne. Dziś, redagując je tylko troszeczkę dla potrzeb internetowej publikacji, nie chciałem zmieniać ich układu uznając, że być może w swoistym pomieszaniu tematów też może ukrywać się jakaś wartość, którą - kto wie - odkryjemy i docenimy nieco później...?
Kontakt
Proszę o email lub SMS-a na +48 790 561 583
Podziękowania
Serdecznie dziękuję Naszym Młodym za prawo do wykorzystania Zupełnie Cudownego zdjęcia naszego Wnusia Julusia - oraz Facebookowi za To Drugie, które tak pięknie ilustruje Wszystko Co Ważne w poruszanym tu dziś Temacie...!!!
Bardzo serdecznie pozdrawiam - Stefan Kutrzeba



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz