I to jaka...!
22 marca 2018 w Sali Koncertowej kieleckiego ZPSM im. L. Różyckiego - w ramach wieloletniej już współpracy międzyszkolnej wystąpili soliści i zespoły kameralne ZSM im. O. Kolberga w Radomiu...
Nie był to pierwszy Ich, Radomiaków występ, jaki u nas słyszałem i oglądałem; zawsze było świetnie, ale to, co nam przedstawiono teraz, w pewnym sensie nawet przeszło tzw najśmielsze oczekiwania: 17 pozycji programu, który trwał ponad 2 i pół godziny (powiedzmy wyraźnie, że było to ok. 150 minut bez ani jednej przerwy) mocno trzymało licznie zgromadzonych słuchaczy nie tylko w zdrowym napięciu, ale i od czasu do czasu przyprawiało nieomal o zawrót głowy. Bez żadnej przesady!
Pomyślmy tylko: Szkoła Radomska w finale ogólnopolskiego konkursu "Młody Muzyk Roku" miała dwójkę reprezentantów - na PIĘCIORO FINALISTÓW - czyli równe 40 %! To raczej bezprecedensowy przypadek w historii tego projektu...? Proszę o sprostowanie gdybym się mylił!
Nie chodzi o polemikę z werdyktem jurorów, ale ponieważ każdy ma prawo do własnych osądów i również do ich wyrażania, chcę powiedzieć, że moim zdaniem i nie tylko, OBAJ Reprezentanci ZSM im. Kolberga w znacznie większej mierze zasługiwali na przyznany Marcie Chlebickiej tytuł - biorąc pod uwagę siłę Ich, Piotra Motyki i Grzegorza Chwalińskiego, artystycznego wyrazu i instrumentalnego mistrzostwa - w porównaniu do Jej też niewątpliwie znacznych możliwości i umiejętności. Ostateczny werdykt da Konkurs Eurowizji - musimy jeszcze chwilę poczekać.
Większość punktów programu prezentowanego 22 marca 2018 w Sali Koncertowej ZPSM w Kielcach przez uczniów zaprzyjaźnionej Szkoły Radomskiej stała na bardzo wysokim poziomie wykonawczym. Nie mam zamiaru pisać tu żadnego spokojnego i rzeczowego sprawozdania czy recenzji - nie czuję się do tego ani predystynowany, ani sam nie lubię takich rzeczy czytać. Muszę jednak dać wyraz moim silnie spontanicznym odczuciom i refleksjom związanym z tym niezwykle wartościowym wydarzeniem artystycznym:
- nie mogę więc nie powiedzieć, że choć tym razem nie dane nam było zetknąć się z zupełnie wyjątkową sztuką Grzegorza Chwalińskiego (po prostu nie było Go w tym programie, co zresztą uznaję za całkowicie zrozumiałe i naturalne, bo także innym trzeba dać możność występu), to tym bardziej cieszymy się oboje z moją Żoną na 9 kwietnia, na Jego dyplom w Radomiu. Będziemy bez dwóch zdań obecni!
- nie mogę nie powiedzieć, że bardzo mi się podobał np marimbowy występ Patryka Szczechowskiego oraz skupiona, intensywnie twórcza muzykalność gitarzysty Roberta Kwiędacza, czy świetne "Naśladowanie Albeniza" Marty Klimek z kapitalnym akompaniamentem p. Jacka Bondaruka, któremu też bardzo serdecznie DZIĘKUJĘ za otrzymaną w geście przyjaźni słodką garść krówek...! Akompaniatorzy zresztą byli w tym koncercie wyjątkowo artystycznie atrakcyjną grupą wykonawców; piszę to z wielką satysfakcją i radością.
- najważniejsze na koniec: 4 x Akordeon... Byłem przed laty zaszczycony mogąc przyczynić się na prośbę Wielkiego Guru polskiego akordeonizmu w Osobie prof. Włodzimierza Lecha Puchnowskiego do radykalnego załagodzenia pewnej dosyć fatalnej sprawy, dosłownie ropiejącej w pewnym punkcie naszego muzycznego globu. Od tamtego czasu zacząłem zupełnie innym okiem spoglądać na ten instrument i na ludzi się nim zajmujących. Na koncercie w dniu 22. marca 2018 w ZPSM w Kielcach było mi dane po raz kolejny usłyszeć istne perły interpretacji muzycznej w wykonaniach młodych Mistrzów tego instrumentu: doskonały Paweł Majchrowski, fantastyczne trio (Piotr Motyka, Piotr Poterała, Mikołaj Skopek) oraz wreszcie TYCH DWÓCH - czyli radośnie fenomenalny Krzysztof Paduch (kl. I SM II st.) i po prostu zachwycający pod każdym względem Piotr Motyka (kl. V SM II st.). Piotr zagrał Kaprys hiszpański M. Moszkowskiego z finezją i perfekcją godną Józefa Hofmana... Nic nie przesadzam: wszyscy słuchaliśmy jak urzeczeni.
Czy jesteśmy w Kielcach zazdrośni...? Ależ skąd (dwójka naszych uczniów właśnie z konkursu na Słowacji przywiozła dwie I Nagrody...) - cieszymy się i tyle!
Na koniec nie mogę sobie odmówić zacytowania jednej z Pieśni wielkiego Syna Ziemi Radomskiej, który niemały już czas temu napisał:
Serce roście patrząc na te czasy!
Mało przed tym gołe były lasy,
Śnieg na ziemi wysszej łokcia leżał,
A po rzekach wóz nacięższy zbieżał.
Mało przed tym gołe były lasy,
Śnieg na ziemi wysszej łokcia leżał,
A po rzekach wóz nacięższy zbieżał.
Teraz drzewa liście na sie wzięły,
Polne łąki pięknie zakwitnęły;
Lody zeszły, a po czystej wodzie
Idą statki i ciosane łodzie.
Polne łąki pięknie zakwitnęły;
Lody zeszły, a po czystej wodzie
Idą statki i ciosane łodzie.
Teraz prawie świat sie wszystek śmieje,
Zboża wstały, wiatr zachodny wieje;
Ptacy sobie gniazda omyślają,
A przede dniem śpiewać poczynają.
Zboża wstały, wiatr zachodny wieje;
Ptacy sobie gniazda omyślają,
A przede dniem śpiewać poczynają.
Ale to grunt wesela prawego,
Kiedy człowiek sumnienia całego
Ani czuje w sercu żadnej wady,
Przecz by sie miał wstydać swojej rady.
Kiedy człowiek sumnienia całego
Ani czuje w sercu żadnej wady,
Przecz by sie miał wstydać swojej rady.
Temu wina nie trzeba przylewać
Ani grać na lutni, ani śpiewać;
Będzie wesół, byś chciał, i o wodzie,
Bo sie czuje prawie na swobodzie,
Ani grać na lutni, ani śpiewać;
Będzie wesół, byś chciał, i o wodzie,
Bo sie czuje prawie na swobodzie,
Ale kogo gryzie mól zakryty,
Nie idzie mu w smak obiad obfity;
Żadna go pieśń, żadny głos nie ruszy,
Wszystko idzie na wiatr mimo uszy.
Nie idzie mu w smak obiad obfity;
Żadna go pieśń, żadny głos nie ruszy,
Wszystko idzie na wiatr mimo uszy.
Dobra myśli, której nie przywabi,
Choć kto ściany drogo ujedwabi,
Nie gardź moim chłodnikiem chróścianym,
A bądź ze mną, z trzeźwym i z pijanym!
Słowa Mistrza z Czarnolasu niech będą dla nas wszystkich zarówno mottem w obliczu zdarzeń dopiero nadchodzącego JUTRA, jak przyczynkiem i oświetleniem dla refleksji nad tym, co już się WCZORAJ zdarzyło... - jak ogólnie ważną mądrością, jaką ludzie różnych wieków i pokoleń powinni chcieć i umieć dzielić się z bliźnimi.
Powtarzam: cieszymy się razem z Wami zarówno z Waszych osiągnięć, jak dumni jesteśmy z tego, że z naszych ziem wyrastali ludzie doprawdy wielkiego formatu i znaczenia dla naszej narodowej kultury - Kochanowski, Żeromski, Gombrowicz... - bo jakże się serdecznie nie cieszyć, gdy doprawdy jest z czego i jest czym...?! Rosną ich następcy - życzymy Im fantastycznego rozwoju! Wielki szacunek dla Szkoły, która taki rozwój umożliwia!
Życzmy nam wszystkim wielkiego Powodzenia także w dalszej części zmierzającego coraz bardziej w stronę matur i wakacji, ale aktualnie ciągle nam jeszcze panującego roku szkolnego 2017/2018!
ZDROWIA więc...! I jeszcze raz - ZDROWIA!
- Stefan Kutrzeba



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz